Loading...

wtorek, 29 listopada 2011

Hodowla jedwabnika. Cz.1 – jak rodzi się jedwab

Jedwab naturalny. Cieniutki, lekki, chłodny, mocny i przede wszystkim elegancki. Zbytkowna tkanina znana od tysięcy lat. Dla kobiet – bluzki, pończochy, bielizna. Dla mężczyzn - koszule. W XVII wieku robiono z niego polskie pasy kontuszowe. Teraz jest wypierany przez jedwab sztuczny – głównie wiskozowy.

Jedwabnictwo jest jedną z najstarszych gałęzi gospodarki rolnej świata. Indyjski historyk Mukerij wskazał Indie jako ojczyznę jedwabnika, którego użytkowanie przez człowieka określił na około 6000 lat p.n.e.! Chińczycy przez ponad 30 wieków strzegli tajemnicy przemysłowego wytwarzania jedwabnych tkanin. Był on sam w sobie środkiem płatniczym lub sprzedawano go na wagę czystego złota. Robiono też z jedwabnych nici żyłki do połowu ryb oraz struny do instrumentów. Dopiero od IV w. n.e. jedwabnictwo zaczęło się rozpowszechniać przez Koreę, Japonię, Persję. W VI w., jak głosi legenda, mnisi ukradli i przeszmuglowali do Bizancjum w bambusowej lasce nieco greny, czyli jajeczek jedwabnika.

To teraz już czas powiedzieć parę słów o samym jedwabniku. To nocny motyl, czyli ćma, o rozpiętości skrzydeł około 4 cm w kolorze żółtawo białym z brązowym rysunkiem na skrzydłach. Jego cykl rozwojowy to pełne przeobrażenie, czyli: jajeczko – gąsienica (rośnie do 8 cm i przechodzi 4 zrzucenia skóry zwane wylinkami) – poczwarka – piąta wylinka = postać dorosła zwana imago czyli motyl. Ta forma żywi się czasami nektarem kwiatów, ale jej zasadniczym przeznaczeniem jest kopulacja, zapłodnienie i złożenie jaj, by zapewnić ciągłość gatunkowi. Po wykonaniu tego zadania imago ginie. Tylko raz i do piachu – smutne jest życie imago, nieprawdaż?

Jedwabnik dębowy ( Antheraea pernyi – czyli tussor chiński) jest dzikim motylem występującym w kilku odmianach. W Azji i Japonii jest hodowany na przemysłową, chociaż nie wielką, skalę. Jego gąsienice żywią się głównie liśćmi dębu. Stąd nazwa. Ale można też podawać liście brzozy czy iwy. W Polsce z powodzeniem przeprowadzono próby hodowli odmiany z rodziny pawic (Attacidae) jedwabnika chińskiego. Daje on dwa pokolenia w ciągu roku, a uzyskane jedwabne włókno pozwala na wykonanie wyrobów pluszów, dywanów i galanterii, a cechuje się dość dużą trwałością i pięknym wyglądem.

Jednakże udomowionym w 100% i nie występującym na wolności jest hodowlany jedwabnik morwowy (Bombyx Mori). Motyl nocny z rodziny prządek występujący w wielu odmianach. Jego samica składa do 700 jaj. Z nich wylęgają się gąsienice, które od połowy maja do połowy sierpnia żywią się liśćmi morwy. Na koniec, przy pomocy posiadanych gruczołów przędnych i kądzielnika znajdującego się na dolnej wardze, budują wokół siebie oprzęd zwany kokonem używając cieniutkiej nici powstałej z substancji o nazwie fibroina, by w nim się przepoczwarzyć, rozerwać go i wyfrunąć jako imago. Ale do tego się nie dopuszcza. Rozerwanie kokonu równa się zniszczeniu tej wspaniałej nici o długości do 4000 m (sic!), z której ma powstać cudowna tkanina – jedwab. Kokony się więc zbiera, sortuje na rozwijalne i nierozwijalne. Na koniec rozwijalne „zamraża się”, czyli zabija niewylęgnięte poczwarki gorącą parą i suszy, co zmniejsza ich wagę trzykrotnie oraz pozwala na dłuższe magazynowanie. Nierozwijalne na ogół przeznacza się do wylęgu motyli (wymotylenia) w celu otrzymania par rozrodowych w zakładzie grenarskim. Tamże też rozwijalne są „czesane” specjalną drapaczką. Jej zadaniem jest wyodrębnić na kokonie początek nici, po czym maszyna zwija ją na motek. Gąsienice z jednego grama greny na cały swój rozwój potrzebują około 30 kg liści. Same wyprodukują 2,5 do 3,5 kg świeżych kokonów. Natomiast do uzyskania 1 kg włókna jedwabnego, czyli greża, musimy rozwinąć 3,1 do 4,0 kg kokonów suchych i zapewnić 85 kg morwowych liści do wykarmienia gąsienic.

Tak się rodzi jedwab. A jak praktycznie wygląda hodowla? Zapraszam do poczytania części drugiej. I przy okazji zajrzyj w reklamy – tam pojawiają się ciekawe oferty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz