niedziela, 18 grudnia 2011

Historia śląskiego Kopciuszka

Wszyscy uwielbiamy słuchać opowieści, które kończą się happy endem. Kiedy słyszymy o szczęściu czy powodzeniu innych, sami zaczynamy wierzyć, że i nas w końcu spotka coś dobrego. Bajeczne opowieści, których bohaterowie, dzięki nieprzewidywalnym i niesamowitym okolicznościom, nagle całkowicie zmieniają swoje życie fascynują nas wszystkich.

Wszyscy uwielbiamy słuchać opowieści, które kończą się happy endem. Kiedy słyszymy o szczęściu czy powodzeniu innych, sami zaczynamy wierzyć, że i nas w końcu spotka coś dobrego. Bajeczne opowieści, których bohaterowie, dzięki nieprzewidywalnym i niesamowitym okolicznościom, nagle całkowicie zmieniają swoje życie fascynują nas wszystkich.

Chcemy wierzyć, że i nam przydarzy się jakaś cudowna i fantastyczna historia... Życie Joanny Gryzik von Schaffgotsch przypomina właśnie taką bajkowa opowieść.


Joanna Gryzik urodziła się w Porębie na Śląsku dokładnie 29 kwietnia 1842 roku. Wiadomo na pewno, że pochodziła z biednej śląskiej rodziny i w wieku trzech lat została osierocona przez ojca. Źródła, odnoszące się do biografii Joasi, nie są zgodne jeśli chodzi o postaci jej rodziców. Jej ojciec Jan był albo komornikiem albo pracownikiem huty cynku, należącej do śląskiego przedsiębiorcy - Karola Goduli.

Z kolei jej matka Antonia była służącą w domu Goduli, a kiedy po śmierci męża zaniedbała opiekę nad swoimi dziećmi, czteroletnią wówczas Joanną zajęła się Emilia Lukas, która również pracowała w domu śląskiego przedsiębiorcy.
Joasia zamieszkała więc w domu Karola Goduli, człowieka niezwykle bogatego a zarazem samotnego. Ten śląski przedsiębiorca, którego podejrzewano o konszachty z diabłem, został okaleczony kiedy pracował w lasach Ballestrema i nie mógł mieć swoich dzieci. Joanna potrafiła sobie zaskarbić sympatię „króla cynku”. Jak głosi legenda pewnego wieczora dziewczynka narwała w ogrodzie kwiatów i zaniosła je Goduli. Karol, zaskoczony sympatią którą okazała mu ta mała dziewczynka, postanowił się nią zaopiekować. Mała wychowywała się więc w domu ,,króla cynku”, który zatrudnił dla niej nawet prywatnego nauczyciela.


Kiedy dziewczynka miała sześć lat Karol Godula poważnie zachorował i wkrótce zmarł. Jednakże na dzień przed śmiercią udało mu się sporządzić przed komisją sądową testament, w którym to uczynił sześcioletnią, ubogą dziewczynkę główną spadkobierczynią swych dóbr. Joasia odziedziczyła w sumie cztery kopalnie galmanu i połowę udziału w kolejnej, sześć kopalni węgla, cztery majątki ziemskie: Szombierki-Orzegów, Bobrek, Bujaków oraz Chudów-Paniówki, a więc łącznie prawie 70 tys. mórg pola i prawie 3,5 tys. mórg lasu.


Ostatnia wola Karola Goduli oburzyła przede wszystkim jego siostrzeńców, którzy liczyli na majątek wuja. Mała Joanna pokrzyżowała im plany, więc próbowali obalić ostatnią wolę wuja. Ponieważ w testamencie widniał również zapis, że w wypadku bezpotomnej śmierci Joanny Gryzik, cały majątek odziedziczyć miałyby dzieci sióstr Goduli, posunęli się nawet do zorganizowania zamachu na jej życie. W takich okolicznościach opiekunowie dziewczynki zdecydowali się umieścić ją w klasztorze Urszulanek we Wrocławiu.


Po opuszczeniu wrocławskiego klasztoru Joanna zamieszkała w domu wieloletniego prawnika i doradcy Karola Goduli - Maksymiliana Schefflera. 6 października 1858 roku król pruski Fryderyk Wilhelm IV Hohenzollern nadał jej szlachectwo, zmieniając jej nazwisko na Gryzik von Schomberg-Godula. W herbie Joanny znalazły się Barwy Górnego Śląska, a więc błękit i złoto oraz górniczy młotek i pyrlik, aby upamiętnić pochodzenie fortuny Joanny.


W domu Maksymiliana Schefflera szesnastoletnia wówczas dziewczyna poznała hrabiego Hansa Ulricha Schaffgotscha z Cieplic. 15 listopada 1858 roku Joanna została żoną dwudziestosiedmioletniego hrabiego. Ślub młodej pary odbył się 15 listopada 1858 roku w kościele Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Różniło ich prawie wszystko: on był raczej niemajętny (rodową fortunę odziedziczył stryj) ze wspaniałym nazwiskiem i koligacjami z europejskimi dynastiami, a ona to córka prostej służącej, ale za to bajecznie bogata, z dopiero co zdobytym tytułem szlacheckim. Dla Joanny małżeństwo oznaczało zakończenie kłopotów ze spadkiem do Goduli, a dla hrabiego stanowiło szansę na dobrobyt materialny. Choć sam mariaż został zaplanowany, to podobno okazał się niezwykle udany. W szczęściu i wzajemnej miłości przeżyli ze sobą kilkadziesiąt lat. Może dlatego, iż posag Joanny do śmierci pozostał jej własnością.


Państwo młodzi po ślubie zamieszkali we Wrocławiu, a później w nabytym i przebudowanym pałacu w Kopicach koło Grodkowa. Od czasu do czasu przebywali również we Wrocławiu i w pałacu w Szombierkach. Mieli czwórkę dzieci. Pałac w Kopicach olśnił wiele rodów europejskich. Zwany był „pałacem na wodzie”. Posiadał liczne wieże, rzeźby, otoczony był romantyczną fosą i olbrzymim parkiem oraz dziesięcioma stawami, z których największy i najpiękniejszy położony był bezpośrednio przed pałacem, a na nim wyspa. W parku znajdowały się liczne budowle romantyczne, m.in. świątynia dumania i sztucznie usypane ruiny średniowiecznego zamku. Pałac miał też jedną z największych w Europie oranżerii, w której rosły m.in. dwudziestometrowe australijskie eukaliptusy. Pałacowe sale zawierały zbiory rzeźb i obrazów, trofea myśliwskie, kolekcję rzadkich książek i zbroi.


Właściciele bajkowych wręcz Kopic zasłynęli z doskonale prowadzonej działalności gospodarczej. Hrabia Hans Ulrich nauczył się języka polskiego, a oboje małżonkowie byli zwolennikami partii katolickiej, z rezerwą odnosząc się do nacjonalistycznych działań w rodzaju "Kulturkampfu". Przyczynili się do budowy kościołów w Goduli, Szombierkach, Orzegowie i Bobrku, łożąc wielkie sumy na ich wzniesienie. Dziedziczka fortuny Karola Goduli okazała się jedną z największych polskich filantropek. Wybudowała wiele sierocińców, ochronek dla biednych dzieci, czy szkół, była także mecenasem sztuki. Gustaw Morcinek poświęcił jej powieść „Pokład Joanny”, przedstawiając piękny zapis legendy o śląskim Kopciuszku.


Joanna, mimo swego niskiego pochodzenia błyszczała na salonach. Została damą licznych orderów, a jej dzieci - syn i trzy córki, zawarły korzystne małżeństwa z przedstawicielami najwspanialszych rodów Europy. Jej majątek składał się z licznych kopalń galmanu, węgla kamiennego oraz hut cynku, którymi osobiście zarządzała, umiejętnie pomnażając rodzinny majątek. Własnością Schaffgotschów były m.in. kopalnie "Hohenzollern" ("Szombierki"), "Gräfin Johanna" ("Bobrek") i "Paulus" ("Paweł" w Chebziu). W 1905 roku rodzinne przedsiębiorstwo przekształcono w spółkę akcyjną "Gräflich Schaffgotsche Werke".


Joanna Gryzik Schaffgotsch zmarła w czerwca 1910 roku, w wieku 68 lat, w ukochanych Kopicach i tam też została pochowana. W swym testamencie zapisała spore sumy na rzecz służby pałacowej, sióstr szarytek we Wrocławiu oraz zakładów dla głuchoniemych we Wrocławiu i Raciborzu. Niestety ta bajkowa wręcz opowieść o życiu Joanny Schaffgotsch von Schomberg-Godulla kończy się prawdziwym horrorem ... po roku 1945 splądrowano sarkofagi rodziny Schaffgotsch. Z opowieści mieszkańców wynika, że wandale nie tylko że powyciągali z pałacowej kaplicy zmumifikowane zwłoki Joanny i Urlicha Schaffgotschów, ale nawet, co brzmi już naprawdę makabrycznie, dla głupiego dowcipu ustawili je przed lokalną knajpą ... przy rowerach. Później przez długi czas miały poniewierać się po parku i pływać w pałacowej fosie. Dopiero po jakimś czasie pochowano je w zwykłym grobie nieopodal rodzinnego grobowca.

Serwis Partnerski ONNYKS www.onnyks.pl

Znani ludzie... konopie i marihuana

Życie niektórych ludzi jest czasem nierozerwalnie związane z konopiami lub też z marihuaną. Jest to dowód dla zwolenników legalizacji, że roślina ta jest nie tylko trwałym elementem współczesnego świata ale... była, jest i będzie nim nadal.


Historia oczywiście podsyła nam wiele życiorysów, które przywodzą nam na myśl te magiczną roślinę i choć nie mamnajmniejszych szans aby tu wspomnieć o choćby ich większej części to spróbuję przedstawić te najistotniejsze... albo najciekawsze. Pierwszym z takich ludzi jest występujący w chińskiej legendzie Shen Nung – mityczny cesarz, który eksperymentował na własnym organizmie testując lekarstwa i zbadał tak działanie ponad 100 różnych ziół w tym konopi. Uważany jest za pierwszego lekarza, ojca i protoplastę tradycyjnej chińskiej medycyny. Opisał i ustalił właściwości lecznicze 365 leków pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mineralnego – również z konopi.

Inny Chińczyk – Cai Lun, który pracował na dworze cesarza jako sekretarz bądź minister i około roku 105 udoskonalił produkcję papieru do produkcji którego użył materiału zawierającego włókna roślinne (m. in. konopne). Trzeba wiedzieć, że do tego czasu papieru do pisania używali głównie prości ludzie – arystokracja używała w tym celu drogiego jedwabiu.

Kolejna postać związania a konopiami to Herodot, historyk grecki nazywany ojcem historii i geografii. W swoich „Dziejach” opisuje praktyki haszyszowe uprawiane przez Scytów. Pisze on, że Scytowie oczyszczają się po pogrzebie robiąc z trzech pochylonych ku sobie drągów, obciągniętych wojłokiem namiot wewnątrz którego rzucają nasienie konopne na rozpalone kamienie. Herodot słyszał również, że na rzece Araksie są wyspy mieszkańcy których rzucają w ogień owoce pewnych roślin i odurzają się ich zapachem. Twierdził, że „zapach ten doprowadza ich do szalonej wesołości i bardziej na nich działa, aniżeli wino na Greków”. Herodot wprawdzie nie wymienia nazwy tej rośliny, jednak nie ulega żadnej wątpliwości, że jest tu mowa o konopiach najprawdopodobniej podgatunku ruderalis.

Francuska bohaterka narodowa i święta kościoła katolickiego Joanna d'Arc jest również powiązana z konopiami – tym razem jednak siłą. Jak mówi jej historia życia jest ona symbolem jedności narodowej Francji i walki o jej niepodległość. Pobudziła do działania Francuzów będących pod okupacją angielską stojąc na czele wojsk oswobodziła oblegany Orlean i kilka dalszych miast. Dążyła do osadzenia na tronie prawowitego władcy Francji Karola VII. Stała się jednak niewygodna dla rady królewskiej i kościelny sąd biskupi oskarżył ją o czary, herezję, rozpustę i pychę ale także... o używanie konopi do celów „diabelskich”. Została żywcem spalona na stosie na a jej szczątki wrzucono do Sekwany. Konopie potem zostają uznane przez Papieża Innocentego VIII za używkę heretyków. Zabronił też stosowania jej w medycynie.

Szwedzki przyrodnik, profesor uniwersytetu w Uppsali Karol Linneusz na szczęście o czary oskarżony nie został. Opisał za to podstawy stworzonego przez siebie systemu klasyfikacji organizmów oraz upowszechnił zasadę binominalnego (dwuimiennego) nazewnictwa biologicznego. Opisał około 7.700 gatunków roślin i 4.162 gatunki zwierząt.. Po raz pierwszy opisał konopie jako Cannabis i podzielił na gatunki. Choć najnowsza systematyka odrzuca stanowisko Linneusza w tej sprawie niemniej był pierwszym, który podjął się próby zakwalifikowania ich w królestwie roślin.

W tzw. międzyczasie Sir Russell Reynolds nadworny lekarz królowej Wiktorii także zapisuje się do historii dzięki konopiom. W pierwszym numerze czasopisma medycznego „The Lancet”, pisze on: „Konopie, stosowane w odpowiedni sposób, są jednym z najcenniejszych lekarstw, jakie posiadamy”. Polecał canabis jako środek na bóle menstruacyjne. Trzy lata po jego śmierci zaniepokojony ogromnym spożyciem konopi w koloniach, angielski parlament powołuje komisję w celu zbadania szkodliwości zjawiska. W wyczerpującym siedmiotomowym opracowaniu komisja ta jednoznacznie stwierdza, że palenie kanabisu nie wywołuje negatywnych objawów zdrowotnych i nie uzależnia. Ponadto wymienione zostają pozytywne efekty, zarówno emocjonalne, jak i społeczne. Zależnie w którą stronę wieje wiatr – konopie są odtąd albo święte... albo przeklęte.

W wieku XVIII plantatorami konopi są m.in. Thomas Jefferson i George Washington. Z pamiętników Waszyngtona wynika, że osobiście nadzorował on oddzielanie na plantacji roślin różnych płci co jest dzianiem powodującym, że osobniki żeńskie produkują więcej psyhoaktywnej żywicy – surowca do produkcji haszyszu a mniej nasion. Inny prezydent USA: Abraham Lincoln uważał, że „prohibicja... wychodzi poza granice rozumu – próbuje kontrolować ludzki apetyt poprzez ustawodawstwo, czyni zbrodnią rzeczy, które zbrodnią nie są...”

Konopie miały także swój udział w gorączce złota. Oskar Levi-Strauss emigrant z Bawarii początkowo chciał szyć namioty. Ale w San Francisco nie zarabiał na tym tyle ile chciał, szybko więc zarzucił pomysł. Doszedł do wniosku, że śmiałkowie poszukujący kruszcu potrzebują mocnych spodni bo te, które nosili za szybko niszczały. Wynajęty krawiec uszył mu zatem spodnie z namiotowego płótna... oczywiście konopnego. Spodnie okazały się tanie i wytrzymałe. I to były pierwsze Levisy...

Inny zapewne każdemu znany amerykan Henry Ford mając nadzieję na uniezależnienie od przemysłu naftowego hodował nielegalnie konopie przez kilka lat w latach trzydziestych i czterdziestych XX w po to by zbudować samochód wykonany z tworzyw wykonanych z konopi i napędzanego paliwem z tej rośliny. Okazało się że produkty spalania paliwa z konopi to woda i dwutlenek węgla. Nie tylko są zatem bezpieczne dla środowiska ale przede wszystkim nie są wprowadzane do biosfery z zewnątrz, tak jak ropa naftowa. Dzięki temu nawet masowe stosowanie tego rodzaju paliwa nie powoduje zachwiania równowagi ekologicznej. Nie każdemu to się jednak podobało.

Dla przykładu William Randolph Hearst produkował papier z drewna i był z pierwszym i najbardziej chyba wpływowym człowiekiem kampanii przeciw konopiom w USA bo możliwość produkcji papieru z konopi godziła w jego interesy. A że posiadał 20 gazet codziennych, 13 magazynów, dwie wytwórnie filmowe, 8 rozgłośni radiowych, liczne posiadłości ziemskie w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Meksyku miał siłę przebicia. Publikował więc w swoich gazetach paszkwile na temat konopi w rodzaju „Marihuana – przemoc, szaleństwo, śmierć”, „Marihuana zmienia chłopców w potwory w 30 dni” itd.

Aż wreszcie i on. Harry Jacob Anslinger – wraz z Richmond’emHobson’em, biskupem Brent’em był inicjatorem kampanii przeciw narkotykom w USA, którą realizował z fanatycznym zacięciem. Nazywany potem ojcem, czy wręcz carem wojny z narkotykami (Drug War) w latach 1930 – 1962 sprawował w USA niepodzielną władzę nad ustawodawstwem narkotykowym. Był poważnym (i niestety poważanym) przeciwnikiem marihuany w USA. Doprowadził on do uchwalenia w 1937 Marihuana Tax Act mimo sprzeciwu Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego, delegalizującego marihuanę jako lek, używkę a przy okazji konopie jako roślinę przemysłową. Jego propagandowy atak na marihuanę zawierał nieprawdziwe informacje – m.in. zapewniał kongresmanów, że pod wpływem marihuany będą skłonni zabić własnych braci, że marihuana powoduje rozwiązłość seksualną, samobójstwa, agresje, uzależnia, jest potwornie szkodliwa dla zdrowia, zwiększa skłonność do popełniania przestępstw itp. Jego nacechowane rasizmem i potwierdzane fałszywymi dokumentami wystąpienia były jednak na tyle skuteczne, że większość tych kłamstw jakie udało mu się rozpowszechnić jest powtarzana do dziś. Anslinger nie odniósł by sukcesu gdyby nie współpraca z Hearstem. Ciekawe jest to, że Anslinger, choć osiągnął swój cel nie zakończył wojny z trawką. Po wojnie nadal kontynuował swa krucjatę przeciw konopiom. Tym razem wykorzystywał do swojej propagandy „komunistów, którzy chcą osłabić marihuaną amerykańskie społeczeństwo”.

Twierdził także, że „palenie marihuany prowadzi nieuchronnie do zażywania heroiny”. Jak pokazała historia jego działania nie miały na celu ochronę przed szkodliwym działaniem marihuany ale przed konopiami, które mogły zagrozić interesom jego rodziny i znajomych związanych z przemysłem papierniczym i chemicznym. Niestety był on przewodniczącym delegacji USA na obiadach ONZ i głównie dzięki jego propagandzie i działaniom ponad 100 krajów na świecie wprowadziła zakaz uprawy konopi. Aslinger umarł na raka zapewniając sobie przez długi czas ulgę w chorobie dzięki... końskim dawkom morfiny. Wraz z końcem ery Anslingera, rozpoczął się mozolny powrót do normalnego stanu, sprzed czasów jego propagandy, który trwa do dnia dzisiejszego.

Wysyłając Anslingera na emeryturę po jego próbach ocenzurowania książki „Osoba uzależniona a prawo” prof. Alfreda Lindsmitha John F. Kennedy stał się podobnie jak Martin Luther King idolem amerykańskiej młodzieży. JFK zażywał hydrokortyzon, chorował bowiem na chorobę Addisona i używał marihuany jako środka przeciwbólowego cierpiąc na chroniczne bóle pleców. Po zamachu na jego życie związani z nim ludzie przyznali, że w planach na jego drugą kadencję znajdował się projekt legalizacji marihuany.

Najbardziej chyba znaną postacią związaną z kulturą zielonego listka wśród muzyków jest Bob Marley, który rozpropagował muzyczny styl reggae i był przy tym gorliwym zwolennikiem legalizacji marihuany, ściśle związanym z ruchem rastafarian. Był wielkim obrońcą używania marihuany jako sakramentu. Zastosowanie marihuany do rozwoju duchowego jest wzmiankowane w wielu jego utworach.

Kolejny artysta Milton Mezz Mezzrow, biały muzyk jazzowy, który mimo działań Anslingera prawdopodobnie miał dostęp do narkotyku szczególnie dobrej jakości wsławił się tym, że joint, czyli papieros z tytoniu i marihuany określany był od jego nazwiska jako „mezz”.

Postacią, nierozerwalnie związaną z marihuaną jest John Sinclair – amerykański poeta, pisarz, pieśniarz, który został skazany w 1969 r. na 10 lat więzienia za wypalenie 2 skrętów z marihuaną. Stał się symbolem walki społeczeństwa amerykańskiego z wadliwym prawem, po Abbie Hoffman Incident* na festiwalu Woodstock . W 1971 John Lennon i Yoko Ono zorganizowali Free John Now Rally gromadząc 20 tys. ludzi na Uniwersytecie Michigam. Lennon zaśpiewał tam piosenkę poświęconą Sinklerowi: “Let him be, set him free, Let him be like you and me”. Trzy dni potem Sinkler został zwolniony z odbywania kary.

Profesor dr Raphael Mechoulam naukowiec z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie w roku 1964, po prawie stu latach pracy różnych grup badaczy zidentyfikował delta-9-tetrahydrokanabinol (THC) jako związek, który odpowiada za właściwie wszystkie farmakologiczne efekty marihuany. Autor kilkunastu prac naukowych poświęconych wykorzystaniu składników pochodzenia roślinnego w medycynie. W 2003 roku odkrył też HU-210 – psychoaktywny, syntetyczny kannabinoid o niespotykanej aktywności. Jest 800 do 1000 razy bardziej aktywny od THC i rozpuszczalny w wodzie.

Bill Clinton wyznał w jednym z wywiadów, że w czasach młodości palił marihuanę. Kiedy słowa te rozpętały burzę dodał, że palił, ale się nie zaciągał, a określenie to weszło na stałe do historii.

Michael Bloomberg amerykański przedsiębiorca i polityk, burmistrz Nowego Jorku, zapytany, czy kiedykolwiek palił marihuanę odpowiedział: „No pewnie! I podobało mi się”. Upowszechniał też w prasie zmianę restrykcyjnych przepisów dotyczących marihuany.

Do palenia w przeszłości przyznał się także lider niemieckich Zielonych i minister spraw zagranicznych Niemiec, Joschka Fischer. Inny Niemiec, Günter Grass, gdańszczanin, laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury, przyznał się w niedawnym wywiadzie dla dziennika Fakt iż w młodości palił marihuanę. „Paliłem trawę, ale nie zaciągałem się” – powiedział noblista, powtarzając słowa Clintona. „Powinienem był już dawno przyznać się do tego. To ciążyło na mnie przez całe życie, czuję ogromną ulgę teraz, kiedy to mówię. Przyznałem się przede wszystkim przed samym sobą”. Literat przyznał że koledzy stwierdzili, że ma do tego dobre nazwisko.

Milton Friedman, ekonomista, laureat nagrody Nobla, obrońca i propagator wolnego rynku twierdził, że „Ludzie powinni mieć możliwość swobodnego nabywania narkotyków” oraz „Legalizacja narkotyków zmniejszyłaby przestępczość i równocześnie poprawiłaby przestrzeganie prawa”. Ron Paul, lekarz, członek amerykańskiej Izby Reprezentantów, republikanin uważa receptę na problem narkotykowy zamknął słowami „Chcecie się pozbyć przestępczości narkotykowej w tym kraju? W porządku, po prostu pozbądźmy się wszystkich praw narkotykowych.”

William F. Buckley Jr., amerykański publicysta konserwatywny twierdzi, że „Prohibicja marihuany wyrządziła znacznie więcej krzywdy znacznie większej ilości ludzi niż kiedykolwiek mogła to zrobić marihuana”. A np. Książę Harry syn brytyjskiego następcy tronu kiedy został przyłapany na piciu alkoholu i paleniu marihuany zrobiono z tego aferę. Książę Karol uznał sprawę za poważną i odesłał syna na jeden dzień do specjalistycznej kliniki w Londynie.

Również Paris Hilton, modelka, aktorka i początkująca piosenkarka amerykańska, dziedziczka sieci hoteli delektowała się marihuaną... ale leczyć się nie musiała a wraz z nią dziesiatki muzyków, aktorotorów, pisarzy, malarzy... A u nas?

Prof. Tadeusz Sławek poeta, tłumacz, eseista, literaturoznawca, wykładowca uniwersytecki, rektor Uniwersytetu Ślaskiego przyznał się do palenia trawki. Później dodał, że kontakt ten był „bardzo przelotny”. Krzysztof Jaryczewski, polski muzyk rockowy, kompozytor, założyciel, lider i pierwszy wokalista zespołu Oddział Zamknięty nie kryje, że próbował narkotyków, zaznacza jednak, że „przeważnie palił trawkę”. Obecnie organizuje antynarkotykowe kampanie połączone z koncertami dla młodzieży, w których swoją historię przedstawia jako przykład, tego co mogą zrobić z człowiekiem używki.

Kora, wokalistka rockowa i autorka tekstów, wokalistka grupy Maanam zapewniła, że nie stroni od marihuany i jest „z zasady przeciwna wszelkim prohibicjom”. Również Kuba Wojewódzki, Tomasz Stańko i Stanisław Soyka to niektóre postaci polskiego show-biznesu, których nazwiska związane są z marihuaną .

Maciej Dejczer scenarzysta i reżyser filmowy twierdził, że choć mamy zakaz palenia trawki i posiadania nawet niewielkiej jej ilości, ale istnieje społeczne przyzwolenie na jej zażywanie. Zwolennik legalizacji – „Im mniej będzie w życiu fikcji, tym zdrowiej” – twierdził. „Przez trzy lata codziennie paliłem trawkę. Był to dla mnie sposób spędzenia czasu” – mówi Mietall Waluś, wokalista zespołu Negatyw. „Dziś palę jedynie wtedy, gdy spotykam się z przyjaciółmi. Marihuana jest dla mnie, podobnie jak dla tysięcy innych osób, taką samą używką jak alkohol. Dlatego powinna być legalna”.

Marek Kotański, psycholog, terapeuta, organizator wielu przedsięwzięć dążących do zwalczania zjawisk patologii społecznej i udzielania pomocy osobom uzależnionym od alkoholu, narkotyków, zarażonych wirusem HIV, byłych więźniów czy osób bezdomnych. Twórca m.in. Monaru i Markotu, twierdził, że legalizacja marihuany w Polsce byłaby ogromnym złem. Polskie społeczeństwo nie dorosło do legalizacji marihuany (twierdził, że większość sprzedawców nie przestrzegałaby zakazów i sprzedawałaby trawkę nieletnim) był jednak zwolennikiem oddzielenie narkotyków twardych od miękkich.

Poseł Przemysław Andrejuk, lekarz, członek Ligi Polskich Rodzin, publicysta, działacz społeczny i autor projektu poprawki do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ograniczającej lub zakazującej używania symbolu marihuany. Nowelizacja ustawy obejmować miała również zakaz dystrybucji nasion marihuany, restrykcje wobec właścicieli lokal, w których sprzedaje się narkotyki, możliwość kontroli przez pracodawców pracowników, którzy biorą narkotyki. Poseł przewidywał karę do roku więzienia dla producentów, którzy wykorzystują i rozpowszechniają logo marihuany. Twierdził ponadto, że papierosy czy alkohol są z ludzkością związane od zawsze, są czynnikiem kulturowymi i choć wiele osób umiera od nikotyny, to właśnie marihuana jest złem absolutnym.

Ryszard Kalisz, polityk SLD twierdził, że „Ani ja nigdy nie brałem, nie popalałem ani chyba nikt z obecnych członków co nieznaczy, że w kategoriach wolności osobistej nie mieści się kwestia posiadania małej ilości posiadania miękkich narkotyków... ja uważam, że to – i teraz mówię jako polityk nie pełniący funkcji publicznych – że to jest dopuszczalne”.

Julia Pitera, posłanka z ramienia Platformy Obywatelskiej, wieloletnia radna Warszawy uważa z kolei: „Jestem absolutnie przeciwna legalizacji narkotyków. W Holandii zrobiono taki eksperyment i nie przyniosło to pozytywnych efektów” a w amerykańskiej telewizji po zamachach z 11 września treść reklamy brzmiała” „Kupując marihuanę pomagasz Bin Ladenowi”.

Dowiadujemy się także, że obecny premier Donald Tusk „popalał marihuanę” a inny radosny polski polityk, Jarosław Kaczyński stwierdził, „Trzeba walczyć z marihuaną ale czy marihuana jest z konopi? Chyba nie.” I tą postacią, choć mało optymistyczną w wielorakim wymiarze świetła własnych wypowiedzi i piastowanego urzędu zakończę milczeniem ten temat sławnych ludzi, konopi i marihuany...

* Party Abbie Hoffman desperacko krzyknął na scenie “I think this is a pile of shit! While John Sinclair rots in prison… [To wszystko gówno prawda, kiedy John Sinclar gnije w wiezieniu…” w odpowiedzi, na co gitarzysta The Who's, Pete Townshend, odpowiedział: „Fuck off! Fuck off my fucking stage! Wydarzenie to przeszło do historii, niczym gest Kozakiewacza w PRL

Egipt


Egipt last minute to jedna z częściej wpisywanych w wyszukiwarkach fraz. Internauci często i chętnie odwiedzają ten kraj wykorzystując przy tym liczne dostępne promocje. Egipt na tym zarabia, a turyści są zadowoleni...

Egipt

Egipt to kraj znany przede wszystkim z turystyki oraz z historii sięgającej starożytnych czasów. Jak powiedział Kama Sywor Kamanda: „Egipt zawsze pozostawał jednym z pierwszych źródeł moich inspiracji, ponieważ to kraj moich przodków, ale jest to również kraj, który dał ludzkości pierwszą i najświetniejszą cywilizację.” Egipt przyciąga turystów właśnie tą wszechobecną magią historii odczuwalną na każdym kroku.

Egipt – wycieczki
"Egipt last minute" to jedna z częściej wpisywanych w wyszukiwarkach fraz. Internauci często i chętnie odwiedzają ten kraj wykorzystując przy tym liczne dostępne promocje. Egipt na tym zarabia, a turyści są zadowoleni.


Egipt – położenie
Egipt leży częściowo w północno-wschodniej Afryce i częściowo w Azji zajmując powierzchnię 1 001 450 km².

Egipt - klimat
Egipt jest w strefie klimatu suchego, zwrotnikowego. Cechuje go właściwie brak opadów, z sumą opadów nie przekraczającą kilkudziesięciu milimetrów rocznie. Tylko w obrębie Nilu, głównej rzeki Egiptu, istnieją oazy nadrzeczne ciągnące się tysiącami kilometrów. Gdyby nie Nil, Egipt byłby krajem praktycznie niezamieszkałym, ze względu na rozległe obszary pustynne. Warto wiedzieć, że Egipt był pierwszym z krajów, który stworzył i wprowadził system sztucznego nawadniania, co pozwoliło znacznie zwiększyć powierzchnię gruntów upranych.

Egipt– atrakcje
Egipt posiada kilka kurortów chętnie odwiedzanych przez turystów. Największe to: Szarm el-Szejk i Hurghada. Ponadto turyści odwiedzający Egipt często obierają za cel podróży również Kair, Luksor, Aleksandrię, Asuan, Dahab, El Gouna, czy Abu Simbel.

Egipt – współcześnie
Współcześnie Egipt uważany jest za lidera państw arabskich. Jest mediatorem konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Egipt stara się zacieśniać współpracę z krajami UE a także Stanami Zjednoczonymi, być może dlatego w 1991r. uczestniczył w wojnie z Irakiem, co przyniosło mu korzyści związane z pomocą gospodarczą.

Egipt – ciekawostki
Nie wszyscy wiedzą, że Egipt jest jedynym arabskim krajem, z którego pochodzi laureat literackiej Nagrody Nobla. Dostał ją, nieżyjący już, Nadżib Mahfuz, Egipcjanin z pochodzenia, autor książek „Hamida z zaułka Midakk”, przekł. J. Kozłowskiej, Warszawa 1982 oraz „Opowieści starego Kairu”, przekł. J. Kozłowskiej, Warszawa 1989.

Jak widać, Egipt ma się czym pochwalić :) Jeżeli komuś brakuje pomysłów na wakacyjne wojaże, warto wziąć pod uwagę Egipt. Wystarczy wygooglować 'Egipt wycieczki', czy 'Egipt promocje', spakować plecak i wyruszyć na zwiedzanie starożytności.

Troska o środowisko


Społeczeństwa przejawiają coraz większą troskę o środowisko naturalne. Jak wynika z opublikowanego na początku marca tego roku przez Eurobarometr badania, ponad połowa obywateli Unii Europejskiej przejmuje się problemem zmian klimatycznych na świecie. Ludzie w końcu dostrzegli realne zagroże...

Społeczeństwa przejawiają coraz większą troskę o środowisko naturalne. Jak wynika z opublikowanego na początku marca tego roku przez Eurobarometr badania, ponad połowa obywateli Unii Europejskiej przejmuje się problemem zmian klimatycznych na świecie. Ludzie w końcu dostrzegli realne zagrożenie, jakie niesie ze sobą bagatelizowanie problemu globalnego ocieplenia oraz pospolitego wręcz niedbalstwa o kondycję środowiska. Ochrona środowiska i ekologia stały się modne, więcej się o niej mówi i pisze, stąd coraz wyższy poziom wiedzy na temat bezpiecznego kształtowania własnego otoczenia. Każdy obywatel może we własnym zakresie starać się dbać o środowisko, segregując śmieci czy oszczędzając energię. Jak to robić dokładniej ? O tym można się dowiedzieć odwiedzając Portal Ochrony Środowiska Ekoportal.eu. Ekoportal.eu to bogate źródło informacji, strona prezentuje zarówno ciekawostki i krótkie wiadomości przydatne dla każdego, jak i obszerne artykuły problemowe dla zainteresowanych. Nad wszystkim czuwa redakcja złożona ze specjalistów z wielu dziedzin.
Jasiek

sobota, 17 grudnia 2011

Świat Dysku


Świat dysku to seria książek autorstwa Terrego Pratchetta bawiąca inteligentnym humorem. Przedziwny płaski świat spoczywający na czterech słoniach stojących na wielkim żółwiu A'tuinie, stanowiący krzywe odbicie naszej rzeczywistości.

Świat Dysku to wykreowany przez Terrego Pratchetta płaski świat fantasy, który płynie przez wszechświat spoczywając na czterech słoniach stojących na wielkim żółwiu.
Nie bez powodu jego wygląd odpowiada dawnym wierzeniom, co do kształtu naszej planety. Świat Dysku, bowiem to także nasz świat przedstawiony w krzywym zwierciadle, przedstawiony trzeba przyznać z dużą dawką inteligentnego humoru.

Pierwsze odsłony serii "Kolor Magii" i "Blask fantastyczny" to parodia samego gatunku fantasy - kolejne części poruszają problemy takie jak równouprawnienie, religia, czy kultura masowa.

Pratchett wykreował wiele ciekawych postaci, jedną z najbardziej kultowych jest Kosiarz, czyli Śmierć (wbrew standardowym polskim wyobrażeniom, jest on płci męskiej, o ile można mówić o płci w stosunku do dwumetrowego szkieletu). Mówi on W TEN SPOSÓB... A oto mała próbka:

"- Dzieci to nasza nadzieja na przyszłość.
NIE MA NADZIEI NA PRZYSZŁOŚĆ, oświadczył Śmierć.
- Więc co nas tam czeka?
JA."

W ramach świata dysku wydano jest w Polsce ponad 30 książek, wśród których każdy może znaleźć coś dla siebie (część z nich to wydania około światodyskowe, takie jak sztuka świata dysku, czy nauka świata dysku). Najnowszą odsłoną serii jest Prawda, poruszająca problematykę wolnych mediów.

Terry Pratchett odniósł światowy sukces - jego książki zostały przetłumaczone na 33 języki i sprzedane w ponad 40 milionach egzemplarzy. Zachęcam serdecznie do dołączenia do grona czytelników tego autora.
\"To co nazywamy normalnością to tylko krąg światła wokół ogniska..\" - T. Pratchett

Anioły Mroku - Część I


Od lat jako wróżka pracuję z energiami Aniołów, Run i kartami Tarota. W przepowiadaniu przyszłości korzystam też z kart Aniołów Mroku. Możesz wtedy poznać swoje zalety i wady.Łatwiej zrozumiesz swoje postępowanie. Nauczysz się bronić przed atakami Aniołów Mroku.


Jak rzadko mówimy lub myślimy o Aniołach Mroku.
Skoro istnieją Anioły Światła, to dla równowagi w Kosmosie muszą istnieć przeciwstawne siły i Anioły Mroku.
Podobnie jest w całym naszym życiu.
Na co dzień spotykasz dwubiegunowość: dzień i noc, dobro i zło, Słońce i Księżyc, radość i smutek, zdrowie i chorobę, czas pracy i wypoczynku, czas zabawy i żałoby oraz zalety i wady każdego z nas.

Ten cykl poświęcę Aniołom Mroku.
Napiszę w jaki sposób codziennie, bez ustanku i niestrudzenie poddają nas, ludzi próbom i wiodą na pokuszenie.
Od Ciebie przecież zależy, co tak naprawdę w życiu zwycięży: dobro czy zło. Przecież masz wolną wolę i sam decydujesz, kim chcesz być.
Możesz być dobrym i kochającym człowiekiem lub krzywdzącym siebie i innych Życiowym Wędrowcem.

Kiedy światło duszy przygasa, Anioły Mroku zaczynają rządzić w naszym życiu i rozpoczynają walkę o naszą duszę.
Zawsze w życiu człowieka istniały siły Dobrego i Złego. Dobra siła strzeże nas, natomiast zła siła poddaje nas nieraz ciężkim próbom i pokusom. I kiedy pod koniec życia światło zapanuje nad mrokiem, dusza człowieka odchodzi do jasności, jeśli zaś przeważy mrok, dusza zostaje strącona w otchłań.

W każdej minucie życia wewnątrz nas toczy się walka dobra ze złem.
Masz wolną wolę i sam decydujesz, jakie siły przeważą.

Możesz użyć obelg, działać pod wpływem nienawiści, żądzy zemsty, żądzy pieniędzy, z chęci wygody lub lenistwa. Kiedy opanowała Cię wściekłość, lęk, poczucie winy lub jesteś wyniosły i zarozumiały, Anioły Mroku są blisko Ciebie. Kiedy kłamiesz, oszukujesz lub zdradzasz, Anioły Mroku żywią się tymi niskimi stanami emocjonalnymi. Kiedy plotkujesz lub jesteś skąpy albo owładnięty żądzą cielesną, wtedy niskie wibracje tych myśli lub czynów przywołują Anioły Mroku.
Na takie niskie pobudki, tylko czekają Anioły Mroku. Możesz jednak działać inaczej. W każdej sytuacji, jeśli tylko zechcesz, możesz kontrolować swoje słowa, myśli, możesz panować nad czynami.

Anioły Mroku zastraszają nas, zaślepiają, igrają z naszymi emocjami i odżywiają się naszą niedoskonałością i naszą energią.
Kiedy poczujesz nagły ubytek energii, ucisk w okolicach żołądka lub owładną Tobą negatywne odczucia lub myśli, możesz pomyśleć, że Anioły Mroku rozpoczęły swoje działanie. I nie jest ważne czy tego chcesz, czy nie, one są blisko i cieszą się z twoich potknięć.

Siły mroku możesz też odczuć swoimi zmysłami : np. nagle czujesz odór ścieków, śmieci, lub nawozu. Usłyszysz dziwne odgłosy, fałszywe tony. Możesz na moment zobaczyć ciemne pole lub ciemność przed oczami.

Kiedy takie będziesz mieć odczucia, Ratuj się!
Przystań na moment w swym działaniu, otocz się światłem, proś Anioła Stróża o pomoc, wzywaj pomocy innych Aniołów i Archaniołów, bo Anioły Mroku nie znoszą światła, obecności Boga i miłosierdzia. Módl się ze szczerego serca, a otoczy Cię ochronna energia Aniołów i Archaniołów.





Autor: Elżbieta Ellis
www.4taroty.pl

LUCYFER - Anioły Mroku Część II

Jako wróżka pracuję z energiami Tarota i Run. Uwielbiam medytacje z Aniołami, świetlistymi Istotami. Każdy z nas nosi w sercu zalążek dobra i zła. Co robią Anioły ciemności ?

Lucyfer - imię jego oznacza ”Niosący Światło”.


Lucyfer był najbardziej doskonały spośród Aniołów, które stworzył Bóg. Anioły miały bezustannie wielbić Boga, oddawać mu chwałę i cześć.

Lucyfer był Aniołem niezwykłej piękności, mieszkał w Edenie, ogrodzie Boga. Przyozdabiały go kamienie szlachetne, diamenty, onyksy, szafiry, rubiny.
Lucyfer był wielkim herubem na świętej górze Bożej.

Lucyfer zapragnął jednak wywyższyć się nad majestat Boga i być równym Bogu, a nawet przewyższyć w dostojeństwie swego Stwórcę. W ten sposób dopuścił się grzechu pychy i zarozumialstwa. W niebie zawrzało. Część Aniołów nadal chwaliła Boga i oddawała Mu cześć, część zaś Aniołów dała swe poparcie Lucyferowi.
Jak podaje księga Ezechiela, rozgniewany Bóg zrzucił na ziemię nieposłuszne Anioły i Lucyfera, ich przywódcę.
Od tego czasu istnieją siły Dobra i siły Zła. W każdym z nas codziennie, bezustannie toczy się walka dobra ze złem. A co zwycięży? Zależy tylko od naszej wolnej woli.
Pamiętajmy jednak, że Anioły ciemności powstały również z siły i mocy Boga.

Siły Lucyfera pokazują się nam pod postacią samouwielbienia. Kochają kłamstwo, zarozumialstwo, pychę oraz wszelkiego rodzaju żądze i uzależnienia. Żywią się arogancją i energią człowieka uwikłanego w spory, przeklinającego, agresywnego. Kiedy przez swoje złe uczynki człowiek oddala się od Boga, natychmiast otoczony zostaje przez Anioły Mroku, które poprzez mamienie i złudne obietnice coraz bardziej pogrążają duszę ludzką.
Głos sumienia z każdym złym czynem, myślą lub pragnieniem staje się coraz cichszy, aż w końcu zdezorientowany człowiek mówi, że tylko sobie zawdzięcza szczęście, pieniądze i dobrobyt. Często człowiek zaprzecza istnienia Boga, idzie do przodu niszcząc innych po drodze.

Kiedy siły Lucyfera zagoszczą w twoim życiu, przygotuj się nawet na ciężkie próby. Może to być choroba, brak pieniędzy, bieda. Nieszczęśliwa miłość lub uzależnienie od nałogu, samotność lub pycha są idealną pożywką dla Aniołów Mroku i ich księcia Lucyfera.
Skąpstwo, próżność i przecenianie swoich możliwości, to też działanie sił Lucyfera w naszym życiu. Żądza władzy, pieniądza czy wyzysk dają siłę Lucyferowi, który chętnie żywi się energią zabłąkanego człowieka. Mieć więcej i więcej, za wszelką cenę zdobyć bogactwo i władzę nad innymi. Podeptać innych, słabszych, by wyjść na swoje. Rozejrzyj się wokół siebie Drogi Wędrowcze. Na co dzień spotykasz takie postawy niektórych ludzi..

Jak często myślimy, że bogactwo, lokaty bankowe, własny dom pałac, piękny samochód i bogate ubranie lub koneksje i znajomości, dostarczą nam radości i poczucia bezpieczeństwa. Czym więcej posiadamy, tym częściej jednak umieramy z niepokoju, jak najlepiej zabezpieczyć nasz majątek.

Czasem wystarczy tylko poważna choroba, wypadek lub pożar, by człowiek uwikłany w materię przeżył rozczarowanie. Czy można kupić zdrowie, życie lub spokojne sumienie?
A może nadszedł moment rozliczenia się ze swoich uczynków, bo życia zostało już niewiele?
Ile bogactwa zmieści się w kieszeniach zmarłego?
Człowiek rodzi się nagi, a kiedy umiera, jego majątkiem pozostają tylko dobre czyny.
Każdy z nas toczy wewnętrzną bitwę, co chwilę podejmuje dobre i złe decyzje. Jeśli uświadomimy sobie i rozpoznamy zło tkwiące w naszych sercach, łatwiej będzie nam dokonać wyboru i iść w stronę światła.
Aby odpędzić od siebie złudne światło Lucyfera i Aniołów mroku, wystarczy przystanąć na moment.

Poproś wtedy swojego Anioła Stróża o pomoc, wezwij Archanioła Michała na ratunek. Otocz się światłem, módl się swoimi słowami, zawierz w miłość Boga, a odczujesz nadchodząca pomoc. Proś o uwolnienie a miłość Świetlistych Istot ochroni cię, da siłę i nadzieję na zwycięstwo dobra, które mieszka w Twym sercu.
Teraz, po przemyśleniach już wiesz, co masz zrobić, jak żyć, by tu na ziemi być radosnym i szczęśliwym człowiekiem.

Autor:
Elżbieta Ellis - www.4taroty.pl
imgimg